Ruszyła 4 liga. Na co stać lokalne drużyny?

Keeza IV liga

W miniony weekend swoje rozgrywki wznowiła Keeza 4 liga grupa podlaska, w której cztery zespoły z naszych okolic. Mowa oczywiście o drużynach Wissy Szczuczyn, ŁKS-u 1926 Łomża, Warmii Grajewo oraz Orła Kolno. W jakich nastrojach przystępowały te drużyny do rozgrywek wiosennych 4 ligi i jak poszło im w pierwszych meczach? O tym kilka słów poniżej.

Czy Wissę Szczuczyn stać na awans do 3 ligi?

Na początku warto skupić się na zespole Wissy Szczuczyn, która rundę jesienną zakończyła na pozycji wicelidera rozgrywek, tuż za Turem Bielsk Podlaski. Przed 17 kolejką lidera wynosiła 3 punkty, biorąc pod uwagę jeden mecz rozegrany więcej przez zawodników ze Szczuczyna. Pozycja startowa wydawała się bardzo dobra do ataku w walce o awans do 3 ligi, jednak pierwsza wiosenna kolejka i wyjazd do zespołu KS Michałowo mógł okazać się zimnym prysznicem. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2 a bramki dla Wissy strzelili Damian Toczydłowski oraz Karol Buzun. Strata punktów boli zwłaszcza, że do przerwy drużyna Wissy pewnie prowadziła 2:0. W równoległym meczu liderujący Tur spokojnie pokonał 3:0 zespół Hetmana Białystok. Po tych wynikach Tur wciąż ma jeden rozegrany mecz mniej i w tym momencie 5 punktów przewagi na Wissą Szczuczyn, a może one wzrosnąć nawet do 8 punktów. Kolejne spotkanie zawodnicy ze Szczuczyna rozegrają 20 marca na własnym boisku, gdzie podejmą Krypniankę Krypno. Trzymamy kciuki za powrót na zwycięski szlak piłkarzy popularnej Wissy.

ŁKS 1926 Łomża nie powiedziała ostatniego słowa

W zupełnie innych nastrojach rozgrywki wiosenne Keeza 4 ligi rozpoczęli zawodnicy ŁKS 1926 Łomża. Zespól ten rozegrał wyjazdowe spotkanie z rezerwami drugoligowych Wigier Suwałki. Mecz zakończył się pewnym zwycięstwem ŁKS-u 5:0. Hattrickiem w tym spotkaniu popisał się Patryk Szymański, a po bramce dołożyli jeszcze Mateusz Koc ora Mateusz Jastrzębski. Pewne zwycięstwo zespołu z Łomży sprawia, że zespól ten na dobre powrócił do rywalizacji o awans do 3 ligi. Na świętowanie nie było jednak zbyt wiele czasu, ponieważ w środku tygodnia na zawodników czekał zaległy mecz z KS Michałowo, który z powodów niekorzystnych warunków atmosferycznych został przeniesiony z jesieni na wiosnę.  Tu zawodników ŁKS-u 1926 czekało zdecydowanie trudniejsze zadanie, ponieważ drużyna KS Michałowo do tej pory była niepokonana na swoim obiekcie, a kilka dni temu urwała punkty faworyzowanej Wissie Szczuczyn. Na szczęście piłkarze z Łomży stanęli na wysokości zadania i pewnie wygrali na wyjeździe 4:2, dzięki czemu awansowali już na trzecie miejsce w tabeli ze stratą 6 punktów do lidera (i jeden mecz rozegrany więcej) oraz punktu do wspomnianej Wissy. Dobrą dyspozycję ponownie potwierdził Patryk Szymański, który strzelił kolejne 2 bramki i wiosną ma już w dorobku ich aż 5. Pozostałe bramki dla ŁKS-u były autorstwa Cudakiewicza oraz Tarnowskiego. W kolejnym meczu ŁKS 1926 Łomża podejmie na własnym boisku 20 marca drużyną MKS Mielnik. Zespól ten zajmuje do tej pory trzecie miejsce od końca ligowej tabeli jednak piłkarze z Łomży muszą zachować pełną koncentrację, by dopisać do dorobku kolejny komplet punktów. 

Spokojna wiosna w Warmii Grajewo

Kolejnym lokalnym zespołem, który występuje w rozgrywkach Keeza 4 ligi jest Warmia Grajewo. Spośród wszystkich naszych drużyn to właśnie w Warmii powinna panować najspokojniejsza atmosfera, ponieważ tej drużynie bardzo trudno byłoby włączyć się do walki o awans, a spadek im nie grozi. W związku z tym to dobry czas na ogranie młodych zawodników, przegląd kadr oraz przygotowanie trzonu drużyny, która w kolejnym sezonie może skutecznie powalczyć o powrót na szczebel 3 ligi, na którym Warmia Grajewo pisała już swoją bogatą historię. Zawodnicy z Grajewa rundę wiosenną zainaugurowali na własnym stadionie, gdzie podejmowali zespól Sokoła 1946 Sokółka. Był to wyrównany mecz sąsiadów z tabeli, w którym skuteczniejsi okazali się gospodarze, którzy wygrali 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów tuż po rozpoczęciu drugiej połowy strzelił Tomasz Dzierzgowski. Po tym zwycięstwie drużyna Warmii Grajewo ma 32 punkty i plasuje się na 6 pozycji, z jednym meczem rozegranym mniej niż więcej konkurentów. Strata to lidera wynosi 12 punktów, co w perspektywie 16 pozostałych do rozegrania meczów wydaje się być poza zasięgiem, tym bardziej, że w rywalizacji liczy się jeszcze kilka innych zespołów. Wydaje się, że zakończenie rozgrywek w pierwszej piątce będzie dobrym wynikiem dla Warmii, jednak póki piłka w grze to wszystko jest możliwe. W kolejnej kolejce zawodnicy z Grajewa udadzą się na mecz z Promieniem Mońki, który wyprzeda ich o 5 punktów. Będzie to bardzo ważne spotkanie dla aktualnego układu tabeli.
Skrót z ostatniego meczu możecie zobaczyć na profilu Warmii Grajewo:

Orzeł Kolno czeka trudna walka o utrzymanie

W zupełnie innych nastrojach rozgrywki wiosenne wznowili piłkarze Orła Kolna, przed którymi bardzo trudna walka o ligowy byt. W tym momencie drużyna z Kolna zajmuje przedostatnią w tabeli pozycję z zaledwie 12 punktami w dorobku. Do końca rozgrywek zostało im jeszcze 15 spotkań, w których muszą regularnie punktować, by nawiązać walkę o utrzymanie na piątym szczeblu rozgrywek piłkarskich w Polsce. Na inaugurację rozgrywek zespól z Kolna przegrał tzw. mecz o sześć punktów, w którym ich rywalem była drużyna MOSP Białystok. Przed tym spotkaniem obie drużyny miały po 12 punktów, jednak wyjazdowa potyczka zakończyła się dla Orła porażką 2:3, przez co zespól z Białegostoku odskoczył już na trzy punkty. Strata punktów jest bolesna, zwłaszcza, że do 72 minuty spotkania drużyna z Kolna prowadziła 2:1 po dwóch trafieniach Karola Domurata. Niestety w końcówce meczu to gracze MOSP Białystok okazali się skuteczniejsi i przechylili szalę na swoją korzyść. W następnej kolejce Orzeł Kolno na własnym stadionie podejmie zespół Cresovii Siemiatycze, czyli kolejnego kandydata do spadku. Przed tym spotkaniem Orzeł traci do rywali 2 punkty w tabeli, więc w przypadku zwycięstwa przeskoczy ich i wygrzebie się choć na chwilę ze strefy spadkowej. Trzymamy kciuki za zwycięstwo Orła Kolno i wierzymy, że ich przygoda w 4 lidze potrwa dłużej niż sezon, ponieważ nie możemy zapominać o tym, że to beniaminek rozgrywek.